Tym razem zaczęło się bez obaw o pogodę. Sezon rozpoczęliśmy w październiku wizytą na 19 Międzynarodowym Kolokwium Narciarskim (ISK) gdzie próbowaliśmy swoich sił w telemarku. Niewiele później przyszła zima, która zadziwiła nawet samą siebie. Niespotykane od kilkudziesięciu lat opady śniegu oraz huraganowe wiatry sprawiły, że w listopadzie na Pitztalu tonęliśmy w śniegu i dygotaliśmy z zimna przy dwudziestosponiowych mrozach. Mimo tego zabawa była świetna, a do tego udało się przeprowadzić nasz pierwszy kurs instruktorski.
Grudzień, to kameralny obóz w Tonale, gdzie szusowaliśmy na prawie pustych stokach w pełnym słońcu oraz impreza sylwestrowa a Livigno, która zaskoczyła nas swoim powodzeniem. Mimo niskich temperatur atmosfera była gorąca, a sylwestrowa zabawa nie miała końca.
Styczeń poświęciliśmy na wyjazdy integracyjne dla firm, których zorganizowaliśmy trzy - dwa na Pitztalu i jeden w Zillertalu. Luty upłynał pod znakiem ferii, które tym razem spędziliśmy w malowniczej Paganelli oraz w Karyntii u stóp monumentalnego masywu Großglockner. W marcu wybraliśmy się do Val Thorens, gdzie rozkoszowaliśmy się nieskończonym bogactwem narciarskich tras.
Końcówka sezonu, to tradycyjny kwietniowy obóz w Livigno – tym razem z bardzo rozbudowanycm programem dla dzieci przeprowadzonym przy współpracy z przedszkolem Ptasie Gniazdo, kameralny tydzień spędzony również w Livigno oraz majowy Pitztal z pierwszym u nas kursem telemarku. I to nie z byle kim, bo z samym Arno Klienem.