Początek sezonu 2006 / 2007 zapowiadał się dość nieciekawie. Złowieszcze prognozy o bezśnieżnej zimie sprawiły, że z pewnym niepokojem jej oczekiwaliśmy. Zaczęliśmy piątą edycją Międzynarodowych Warsztatów Narciarskich na Pitztalu. Po raz kolejny naszymi gośćmi byli Walter Kuchler i Georg Ager.
Po mocnym początku przyszedł zapowiadany brak śniegu jakiego nie pamiętali najstarsi górale zarówno alpejscy, jak i nasi rodzimi. Trochę nam to pokrzyżowało plany grudniowe, ale za to impreza sylwestrowa w Livigno udała się znakomicie.
W dalszej części sezonu zawitaliśmy do Tonale, gdzie mogliśmy po raz pierwszy cieszyć się nowo-wybudowanymi wyciągami, które przemieniły trzy mniejsze ośrodki w naprawdę ciekawy rejon narciarski.
Zima rozwinęła się na dobre dopiero na wiosnę. Wtedy mogliśmy w końcu cieszyć się jazdą w puchu, co z dużym powodzeniem ćwiczyliśmy podczas szkoleń w Livigno w marcu i na Pitztalu w maju – tak, tak…w maju też można jeździć…i to w puchu!
Tak w skrócie przedstawiają się nasze narciarskie przygody sezonu 2006 / 2007